A+ A A-

Skandalista na tronie - historia Zygmunta Augusta

Jakim królem był Zygmunt August?

Zygmunt-August 

Zygmunt August - ostatni Jagiellon na stronie Polski

Szpaler kochanek, mezalianse, zdrady małżeńskie, umiłowanie przepychu, gnuśność i lenistwo to nie elementy biografii kontrowersyjnego artysty, czy szalonego bogacza. To fragment opowieści o jednym z największych polskich władców – Zygmunta Augusta. Polska rozkwitała Złotym Wiekiem, władca zaś bawił się będąc doskonałym obiektem plotek i moralizatorskich dyskusji

W XVI wieku Królestwo Polskie zaczęło wkraczać w okres szybkiego rozwoju. Podbój Prus Królewskich z potężnym portem w Gdańsku otworzył możliwość nieograniczonego handlu zbożem z krajami Europy Zachodniej. Dla bogacących się dzięki odkryciom geograficznym państw zachodnich ziemie polskie stały się pojemnym spichlerzem, który oferował tanie i dobrej jakości zboże. Stary Kontynent opływać mógł więc w sytości, a Polska wzrastać w bogactwie. Pozwoliło to na ekspansję renesansu, zarówno w warstwie sztuki jak i obyczajów.

Odrodzenie przyszło jednak nie tylko wraz ze skrzyniami złota. Ważnym wydarzeniem pozwalającym na rewolucję kulturalną było przybycie na polski dwór Bony Sforzy, córki Izabeli Aragońskiej i Giana Sforzy, księcia Mediolanu. W bogatym orszaku włoskiej księżniczki przybyli dworzanie, dwórki i artyści, których widok początkowo rozśmieszał mieszkańców Krakowa, niespodziewających się, że są oni zwiastunem nowej epoki. Fikuśne stroje, tony biżuterii i kosmetyków, kosze z warzywami, z jednej strony budziły politowanie, a z drugiej cichą sympatię. Polskie elity wyprawiające się na zachodnie uniwersytety znały przecież ten świat, choć ciągle zdawały się nie mieć do niego zaufania. Obawiano się, że wraz z nim przyjdzie na nasze ziemie rozpasanie i upadek obyczajów.

Jedyny dziedzic Zygmunta Starego

Bona była władczynią ambitną, która nie chciała być jedynie malowaną królową. Jeszcze jako włoska księżniczka słynęła z ogromnej wiedzy i dużych umiejętności przywódczych. W Polsce nie zamierzała z tego rezygnować. Chciała być zarówno matką królów, jak i czynnym politykiem rozgrywającym wewnętrzne spory i waśnie. Jej głównym celem była budowa potężnej dynastii, która mogłaby rywalizować o dominację w Europie Środkowo-Wschodniej. Pierwszym krokiem do realizacji tego celu były narodziny syna.

Bona-Sforza

  Bona Sforza - żona Zygmunta Starego.

 

Pierwszy męski potomek przyszedł na świat 1 sierpnia 1520 roku. Z woli królowej otrzymać miał imię August, jednak na wyraźną prośbę ojca nazwany miał być także Zygmuntem. Imię August wymyśliła Bona, chcąc zapewne nawiązać nie do miesiąca narodzin najukochańszego potomka, lecz do tradycji rzymskich cezarów i już na wstępie życia królewicza obarczyć go brzemieniem wielkości. W osobie królewicza królowa Bona widziała realizatora swoich ambicji i planów. W zaciszu wawelskiego zamku, w oparciu o wszelkie renesansowe ideały, wychowany miał być władca doskonały, świadomy swojej wielkości i misji, jaka wraz z narodzinami spoczęła na jego barkach.

 

 Już wychowanie potomka uważano w opinii szlacheckiej za skandaliczne. Zarzucano, że otacza go zbyt wielu Włochów, których kąśliwie nazywano „niewiastami” nawiązując tym samym do ich strojów i sposobu bycia. Dodatkowo z niepokojem obserwowano nadgorliwość matki, która nie pozwalała małemu Zygmuntowi brać udziału w polowaniach, a i wysyłanie na wyprawy wojenne uważała za niewskazane. Sądzono tym samym, że neguje tradycje wychowawcze panujące na polskim dworze, które nakazywały takie nauczanie przyszłych królów, aby byli oni gotowi do przewodzenia wojskiem i posługiwanie się bronią. Wpływ na nadopiekuńczość miały wydarzenia z 1527 roku. Bona w czasie polowania na niedźwiedzia spaść miała z konia. Pech chciał, że w tym czasie była w ostatnich miesiącach ciąży. W wyniku przedwczesnego porodu narodził się syn Olbracht, który po kilku godzinach zmarł. Połóg był jednak na tyle trudny, że królowa już nigdy nie mogła zajść w ciążę. August pozostawał więc jedyną nadzieją władczyni. Dziwaczał więc w murach Wawelu skrzętnie skrywany pod skrzydłami troskliwej matki. August posługiwał się co prawda kilkoma językami w tym polskim, łaciną, włoskim i niemieckim, a także doskonale znał literaturę klasyczną, ale mimo to uważano, że w przyszłości może sprawiać wyłącznie kłopoty, zwłaszcza, że jak plotkowano, po matce miał być zaborczy i próżny.

Romanse i skandale ostatniego z Jagiellonów

Plotek o dorastającym królewiczu było zresztą co niemiara. Już jako nastolatek romansować miał z dużo starszą od siebie dwórką Bony Dianą di Cordona. Niektórzy twierdzili zresztą, że sama królowa podsyłała ją Augustowi, aby ta wprowadziła go w tajniki sztuki kochania. Diana otrzymać miała nawet dom w pobliżu Bramy Floriańskiej, aby tam mogła spokojnie oddawać się igraszkom z młodym „podopiecznym”. Kilkuletni romans zakończyły królewskie plany matrymonialne. Zygmunt August związać miał się z Elżbietą Habsburżanką, utrzymywanie metresy było więc wysoce niewskazane. Królowa odesłała ją do Włoch z czego August nie był zadowolony.

Szybko znalazł jednak pocieszenie w ramionach innej kobiety – Barbary Radziwiłłównej – związanej z potężnym litewskim rodem Radziwiłłów. Plotkowano o jej rozwiązłym życiu, o licznych kochankach i swobodzie obyczajowej, niewielu jednak spodziewało się, że może wejść w trwały związek z przyszłym królem. Sprawa wyszła na jaw w 1548 roku po śmierci Zygmunta Starego. Okazało się dodatkowo, że w 1547 roku Zygmunt wziął potajemny ślub z Radziwiłłówną, łamiąc tym samym obyczaj nakazujący, aby o związkach królewskich współdecydował senat Królestwa Polskiego. Nie podobało się to także matce, która słusznie uważała to za mezalians szkodzący osobie przyszłego króla. Na emocjonalnym sejmie koronacyjnym nieomal nie pozbawiono Augusta władzy królewskiej grożąc buntem i wypowiedzeniem posłuszeństwa. Młody władca ostatecznie kupił opozycję licznymi nadaniami, ale niesmak pozostał. Radziwiłłówna wkrótce zmarła, prawdopodobnie na raka macicy, z jednej strony pozostawiając króla w głębokim żalu, z drugiej jednak przynosząc ulgę rodzimym elitą, które nadal po cichu uważały to małżeństwo za skandal.

z17157481QW-1860-r--obraz-Jozefa-Simmlera-zatytulowany---Smi

 Śmierć Barbary Radziwiłłówny

Władca zepsuty

Pomimo, że późniejsze królewskie śluby odbywały się już w dużo spokojniejszej atmosferze, król nie uchodził za wiernego męża. Wdał się w długi romans z Anną Zajączkowską, a następnie w równie płomienną miłość z Barbarą Giżanką, która miała ponoć być niezwykle podobna do Radziwiłłównej. Być może to podobieństwo sprawiło, że nowa kochanka miała na Zygmunta ogromny wpływ. Decydowała o urzędach, rozdawnictwie dóbr, oraz… skarbie królewskim, który przed śmiercią króla ogołociła fałszując dokumenty.

Duży skandal wywołało też potraktowanie przez Zygmunta Augusta własnej matki, z którą od lat 40. XVI wieku pozostawał w konflikcie spowodowanym najpierw odesłaniem Cordony, a później brakiem przychylności względem związku z Radziwiłłówną. Król postanowił się zemścić za – jak sam sądził – lata upokorzeń, pozbawiając królową majątku, dworu i resztek autorytetu. Opuszczała kraj jak nędzarz pozbawiony wszelkich dóbr i godności. O matce Zygmunt przypomniał sobie dopiero po jej śmierci w 1557 roku, kiedy ochoczo przystąpił do próby odzyskania spadku.

O skandalu mówiono także w kontekście jego zachowań politycznych. Król nie lubił instytucji sejmu, na obradach nudził się i zasypiał. Często symulował chorobę w nieskończoność przeciągając obrady sejmowe. Już wtedy nazywano go „dojutrkiem” sugerując lenistwo i gnuśność. W rzeczywistości były to podłe zagrania mające zmusić opozycję do rezygnacji z postulatów i zmuszenie jej do uległości. Efektem był jednakże długoletni kryzys państwa, który nieomal nie doprowadził królewskiego skarbu do ruiny.

Władca umierał także w atmosferze skandalu. Mówiono, że był otruwany, okradany, że jeszcze kilka dni przed śmiercią korzystał z panien lekkich obyczajów rozdając im kosztowności, a niekiedy i własne majątki. Efektem tych plotek była komisja śledcza, która w czasie sejmu elekcyjnego zbadać miała te wszystkie doniesienia. Owocem królewskich skandali były także artykuły henrykowskie, które narzucały na przyszłego władcę dużo większą kontrolę ze strony urzędników i senatu. Choć po latach historycy uważali, że były wyrazem ambicji szlacheckich, wiele wskazuje na to że były po prostu reakcją na rządy króla, który dziś najpewniej nie schodziłby z pierwszych stron większości gazet plotkarskich.

Szukasz ciekawych zajęć dla dziecka w Warszawie?

Dziecięcy Uniwersytet Ciekawej Historii to zajęcia dla uczniów wszystkich klas szkół podstawowych oraz gimnazjalnych z zakresu historii Polski i historii świata.

•             Wykłady, warsztaty, gry i symulacje historyczne

•             Doskonali wykładowcy

•             Mnóstwo rekwizytów

•             Interdyscyplinarna tematyka: historia, historia sztuki, geografia polityczna, filozofia, etnografia i inne

Tematyka zajęć obejmuje zagadnienia z historii życia codziennego, stosunków społecznych, obyczajów. Wykładowcy w przystępny i ciekawy sposób opowiadają o złożonych procesach, które wpływały i nadal wpływają na losy świata.

Absolwenci DUCHa lepiej rozumieją teraźniejszość, kojarzą fakty, wyciągają wnioski, analizują, potrafią myśleć krytycznie. Są tolerancyjni i otwarci. Znajomość historii potrafią wykorzystać w wielu dziedzinach życia.

Znakiem rozpoznawczym Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii są zajęcia utrzymane na najwyższym poziomie merytorycznym. Współpracownikami i wykładowcami są pracownicy akademiccy, ludzie sztuki, kultury, pasjonaci danej dziedziny: archeolodzy, antropolodzy, historycy, podróżnicy. Są to wspaniali, młodzi, doświadczeni w pracy z dziećmi, ludzie.

                                                                      1 2

Autor: Sebastian Adamkiewicz

 

 

 

Skandalista na tronie!

 

Szpaler kochanek, mezalianse, zdrady małżeńskie, umiłowanie przepychu, gnuśność i lenistwo to nie elementy biografii kontrowersyjnego artysty, czy szalonego bogacza. To fragment opowieści o jednym z największych polskich władców – Zygmunta Augusta. Polska rozkwitała Złotym Wiekiem, władca zaś bawił się będąc doskonałym obiektem plotek i moralizatorskich dyskusji.

 

W XVI wieku Królestwo Polskie zaczęło wkraczać w okres szybkiego rozwoju. Podbój Prus Królewskich z potężnym portem w Gdańsku otworzył możliwość nieograniczonego handlu zbożem z krajami Europy Zachodniej. Dla bogacących się dzięki odkryciom geograficznym państw zachodnich ziemie polskie stały się pojemnym spichlerzem, który oferował tanie i dobrej jakości zboże. Stary Kontynent opływać mógł więc w sytości, a Polska wzrastać w bogactwie. Pozwoliło to na ekspansję renesansu, zarówno w warstwie sztuki jak i obyczajów.

 

Odrodzenie przyszło jednak nie tylko wraz ze skrzyniami złota. Ważnym wydarzeniem pozwalającym na rewolucję kulturalną było przybycie na polski dwór Bony Sforzy, córki Izabeli Aragońskiej i Giana Sforzy, księcia Mediolanu. W bogatym orszaku włoskiej księżniczki przybyli dworzanie, dwórki i artyści, których widok początkowo rozśmieszał mieszkańców Krakowa, niespodziewających się, że są oni zwiastunem nowej epoki. Fikuśne stroje, tony biżuterii i kosmetyków, kosze z warzywami, z jednej strony budziły politowanie, a z drugiej cichą sympatię. Polskie elity wyprawiające się na zachodnie uniwersytety znały przecież ten świat, choć ciągle zdawały się nie mieć do niego zaufania. Obawiano się, że wraz z nim przyjdzie na nasze ziemie rozpasanie i upadek obyczajów.

 

Syn jedyny

 

Bona była władczynią ambitną, która nie chciała być jedynie malowaną królową. Jeszcze jako włoska księżniczka słynęła z ogromnej wiedzy i dużych umiejętności przywódczych. W Polsce nie zamierzała z tego rezygnować. Chciała być zarówno matką królów, jak i czynnym politykiem rozgrywającym wewnętrzne spory i waśnie. Jej głównym celem była budowa potężnej dynastii, która mogłaby rywalizować o dominację w Europie Środkowo-Wschodniej. Pierwszym krokiem do realizacji tego celu były narodziny syna.

 

Pierwszy męski potomek przyszedł na świat 1 sierpnia 1520 roku. Z woli królowej otrzymać miał imię August, jednak na wyraźną prośbę ojca nazwany miał być także Zygmuntem. Imię August wymyśliła Bona, chcąc zapewne nawiązać nie do miesiąca narodzin najukochańszego potomka, lecz do tradycji rzymskich cezarów i już na wstępie życia królewicza obarczyć go brzemieniem wielkości. W osobie królewicza królowa Bona widziała realizatora swoich ambicji i planów. W zaciszu wawelskiego zamku, w oparciu o wszelkie renesansowe ideały, wychowany miał być władca doskonały, świadomy swojej wielkości i misji, jaka wraz z narodzinami spoczęła na jego barkach.

 

Już wychowanie potomka uważano w opinii szlacheckiej za skandaliczne. Zarzucano, że otacza go zbyt wielu Włochów, których kąśliwie nazywano „niewiastami” nawiązując tym samym do ich strojów i sposobu bycia. Dodatkowo z niepokojem obserwowano nadgorliwość matki, która nie pozwalała małemu Zygmuntowi brać udziału w polowaniach, a i wysyłanie na wyprawy wojenne uważała za niewskazane. Sądzono tym samym, że neguje tradycje wychowawcze panujące na polskim dworze, które nakazywały takie nauczanie przyszłych królów, aby byli oni gotowi do przewodzenia wojskiem i posługiwanie się bronią. Wpływ na nadopiekuńczość miały wydarzenia z 1527 roku. Bona w czasie polowania na niedźwiedzia spaść miała z konia. Pech chciał, że w tym czasie była w ostatnich miesiącach ciąży. W wyniku przedwczesnego porodu narodził się syn Olbracht, który po kilku godzinach zmarł. Połóg był jednak na tyle trudny, że królowa już nigdy nie mogła zajść w ciążę. August pozostawał więc jedyną nadzieją władczyni. Dziwaczał więc w murach Wawelu skrzętnie skrywany pod skrzydłami troskliwej matki. August posługiwał się co prawda kilkoma językami w tym polskim, łaciną, włoskim i niemieckim, a także doskonale znał literaturę klasyczną, ale mimo to uważano, że w przyszłości może sprawiać wyłącznie kłopoty, zwłaszcza, że jak plotkowano, po matce miał być zaborczy i próżny.

 

Romanse i skandale

 

Plotek o dorastającym królewiczu było zresztą co niemiara. Już jako nastolatek romansować miał z dużo starszą od siebie dwórką Bony Dianą di Cordona. Niektórzy twierdzili zresztą, że sama królowa podsyłała ją Augustowi, aby ta wprowadziła go w tajniki sztuki kochania. Diana otrzymać miała nawet dom w pobliżu Bramy Floriańskiej, aby tam mogła spokojnie oddawać się igraszkom z młodym „podopiecznym”. Kilkuletni romans zakończyły królewskie plany matrymonialne. Zygmunt August związać miał się z Elżbietą Habsburżanką, utrzymywanie metresy było więc wysoce niewskazane. Królowa odesłała ją do Włoch z czego August nie był zadowolony.

 

 Szybko znalazł jednak pocieszenie w ramionach innej kobiety – Barbary Radziwiłłównej – związanej z potężnym litewskim rodem Radziwiłłów. Plotkowano o jej rozwiązłym życiu, o licznych kochankach i swobodzie obyczajowej, niewielu jednak spodziewało się, że może wejść w trwały związek z przyszłym królem. Sprawa wyszła na jaw w 1548 roku po śmierci Zygmunta Starego. Okazało się dodatkowo, że w 1547 roku Zygmunt wziął potajemny ślub z Radziwiłłówną, łamiąc tym samym obyczaj nakazujący, aby o związkach królewskich współdecydował senat Królestwa Polskiego. Nie podobało się to także matce, która słusznie uważała to za mezalians szkodzący osobie przyszłego króla. Na emocjonalnym sejmie koronacyjnym nieomal nie pozbawiono Augusta władzy królewskiej grożąc buntem i wypowiedzeniem posłuszeństwa. Młody władca ostatecznie kupił opozycję licznymi nadaniami, ale niesmak pozostał. Radziwiłłówna wkrótce zmarła, prawdopodobnie na raka macicy, z jednej strony pozostawiając króla w głębokim żalu, z drugiej jednak przynosząc ulgę rodzimym elitą, które nadal po cichu uważały to małżeństwo za skandal.

 

Władca zepsuty

 

Pomimo, że późniejsze królewskie śluby odbywały się już w dużo spokojniejszej atmosferze, król nie uchodził za wiernego męża. Wdał się w długi romans z Anną Zajączkowską, a następnie w równie płomienną miłość z Barbarą Giżanką, która miała ponoć być niezwykle podobna do Radziwiłłównej. Być może to podobieństwo sprawiło, że nowa kochanka miała na Zygmunta ogromny wpływ. Decydowała o urzędach, rozdawnictwie dóbr, oraz…skarbie królewskim, który przed śmiercią króla ogołociła fałszując dokumenty.

 

Duży skandal wywołało też potraktowanie przez Zygmunta Augusta własnej matki, z którą od lat 40. XVI wieku pozostawał w konflikcie spowodowanym najpierw odesłaniem Cordony, a później brakiem przychylności względem związku z Radziwiłłówną. Król postanowił się zemścić za – jak sam sądził – lata upokorzeń, pozbawiając królową majątku, dworu i resztek autorytetu. Opuszczała kraj jak nędzarz pozbawiony wszelkich dóbr i godności. O matce Zygmunt przypomniał sobie dopiero po jej śmierci w 1557 roku, kiedy ochoczo przystąpił do próby odzyskania spadku.

 

O skandalu mówiono także w kontekście jego zachowań politycznych. Król nie lubił instytucji sejmu, na obradach nudził się i zasypiał. Często symulował chorobę w nieskończoność przeciągając obrady sejmowe. Już wtedy nazywano go „dojutrkiem” sugerując lenistwo i gnuśność. W rzeczywistości były to podłe zagrania mające zmusić opozycję do rezygnacji z postulatów i zmuszenie jej do uległości. Efektem był jednakże długoletni kryzys państwa, który nieomal nie doprowadził królewskiego skarbu do ruiny.

Autor: Sebastian Adamkiewicz

 

Co się u nas działo

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10